hero-bg

Jak agenci AI zmieniają pracę i relację człowieka z technologią

Mam wrażenie, że w dyskusji o sztucznej inteligencji wciąż używamy starych pojęć do opisywania zupełnie nowej rzeczywistości.

Mówimy „chatbot”, „asystent”, „narzędzie”. Tymczasem największa zmiana dzieje się gdzie indziej, gdyż wchodzimy w erę agentów AI. I to właśnie oni redefiniują to, czym jest dziś praca, kompetencje i relacja człowieka z technologią.

Nie chodzi już o to, że AI pomaga szybciej pisać maile, ale o to, że zaczyna wykonywać fragmenty procesów bez naszego udziału.

Od asystenta do wykonawcy

Chatbot to przedłużenie naszej produktywności. Agent AI to jej automatyzacja.

To subtelna różnica językowa, ale duża w praktyce. Chatbot wymaga ciągłej interakcji i reaguje na polecenia. Agent AI działa po dostarczeniu danych i realizuje zadanie w tle.

Z perspektywy organizacji oznacza to, że lista codziennych obowiązków przestaje wyglądać tak jak kiedyś. Przestajemy się zastanawiać nad tym, jak coś zrobić szybciej, a zaczynamy zastanawiać się czy w ogóle musimy to robić sami.

Książka Adriana Stelmacha "15 kroków do zakupu systemu informatycznego" - dowiedz się więcej o tym, jak wybrać odpowiedni system IT dla swojej fabryki! Transformacja cyfrowa i przemysł 4.0 w zasięgu ręki!

 

Zdobądź bezpłatnie 5 rozdziałów książki!

Dołącz do biuletynu i zyskaj dostęp do 40% książki
15 kroków do zakupu systemu informatycznego.

Największa zmiana wiąże się z ludźmi, nie technologią

Wiele osób pyta dziś, czy AI zabierze im pracę. Moim zdaniem to źle postawione pytanie.

AI nie tyle zabiera pracę, co eliminuje pewien jej rodzaj: powtarzalny, operacyjny i pozbawiony kontekstu. A właśnie od takich zadań zaczynało wielu juniorów.

Dlatego młodsze stanowiska są dziś najbardziej narażone na transformację. Nie dlatego, że są mniej ważne, ale dlatego, że ich zakres obowiązków był historycznie zbudowany wokół rzeczy, które dziś potrafi zrobić agent AI.

Jeszcze niedawno junior w marketingu robił research ręcznie. Dziś agent AI przygotowuje analizę konkurencji w 15 minut.

Paradoks polega na tym, że im bardziej rozwija się technologia, tym bardziej rośnie znaczenie tego, co najbardziej ludzkie:

Przyszłość nie polega na eliminacji człowieka – human in the loop

Coraz częściej słyszymy narrację, że AI „zastąpi ludzi”. Z mojego doświadczenia wynika coś odwrotnego. Firmy nie budują procesów bez człowieka. Budują procesy, w których człowiek przesuwa się z operacyjności do nadzoru i strategii.

Model human in the loop nie jest kompromisem. To docelowa architektura pracy z AI. Agent przygotowuje dane. Człowiek decyduje.

I to przesunięcie odpowiedzialności jest prawdopodobnie największą zmianą kulturową, jaka nas czeka.

Obsługa klienta pokazuje, jak zmieni się reszta rynku

Jeżeli ktoś chce zobaczyć przyszłość pracy, wystarczy spojrzeć na obsługę klienta.

Automatyczna pierwsza linia i ekspercka druga linia to model, który szybko rozleje się na inne branże. Zespoły będą mniejsze, ale bardziej kompetencyjne. AI nie zastępuje ludzi, ale podnosi próg wejścia do zawodu.

Kompetencje przyszłości? Technologia z człowiekiem, nie przeciw

Jeszcze kilka lat temu wystarczyło znać narzędzie. Dziś to za mało.

Specjalista przyszłości to ktoś, kto rozumie technologię, ale potrafi ją osadzić w kontekście świata.

To inżynier z perspektywą biznesową. Strateg z technologicznym zrozumieniem. Osoba, która potrafi przetłumaczyć złożoność na prosty język.

Im więcej AI, tym większe znaczenie mają kompetencje miękkie. I to nie jest slogan, tylko prawdziwa zmiana struktury pracy.

Kompetencje AI wespół z człowiekiem

Często ignorowany aspekt AI: relacja człowieka z technologią

Jest jeszcze jeden istotny aspekt, o którym mówi się stosunkowo rzadko.

Sztuczna inteligencja przestaje być dla ludzi tylko narzędziem. Zaczyna być czymś pomiędzy narzędziem a towarzyszem. Systemy konwersacyjne potrafią symulować emocje, reagować w sposób naturalny, prowadzić rozmowę.

I choć wiemy, że to symulacja, często zdarza się, że zaczynamy budować z nimi relacje.

To nie przypadek. Jako ludzie mamy tendencję do nadawania technologii cech ludzkich. AI trafia dokładnie w tę przestrzeń, w której nasze psychologiczne mechanizmy zaczynają działać automatycznie.

Dlaczego zaczynamy budować relacje z AI

Systemy konwersacyjne potrafią dziś prowadzić rozmowę w sposób naturalny. Reagują na kontekst i symulują emocje. Nie oznacza to oczywiście, że AI naprawdę je posiada, są to nadal modele uczone na ludzkich danych i wzorcach zachowań. A jednak dla naszego mózgu granica zaczyna się zacierać.

Jako ludzie mamy naturalną tendencję do antropomorfizacji technologii. Nadajemy cechy ludzkie rzeczom, które komunikują się podobnie jak my. Czasem wystarczy głos, styl wypowiedzi albo spójność reakcji, żeby pojawiło się poczucie relacji.

I właśnie dlatego sztuczna inteligencja trafia w bardzo wrażliwy obszar psychologiczny. Nie jest już tylko narzędziem jak telefon czy aplikacja. Nie jest też żywą istotą. Znajduje się gdzieś pomiędzy, w przestrzeni, której wcześniej nie było.

Adrian Stelmach digitalizuj.pl

Gdzie przebiega granica między technologią a relacją

W związku z tym pojawiają się nowe pytania. Czy relacja z AI jest relacją prawdziwą czy tylko projekcją naszych oczekiwań. Czy budujemy więź, a może dopowiadamy ją sobie sami.

Im bardziej system potrafi odwzorować ludzkie reakcje, tym bardziej skłonni jesteśmy traktować go jak partnera rozmowy. Problem polega na tym, że AI działa reaktywnie, czyli odpowiada na to, czym je „nakarmimy”. Odzwierciedla nasze schematy, nasze emocje i nasze narracje, ale nie posiada własnych.

Może więc stać się idealnym rozmówcą, jednak właśnie dlatego bywa przewidywalne.

W relacjach międzyludzkich cenimy nieszablonowość i zaskoczenie. Sztuczna inteligencja operuje na wzorcach. Niezależnie od zaawansowania modelu. Potrafi być wspierająca i spójna, ale rzadko naprawdę nieprzewidywalna.

I być może właśnie w tym miejscu przebiega granica między człowiekiem a technologią. Nie w inteligencji czy wiedzy, ale w autentyczności doświadczenia.

Nowa kategoria technologii

Sztuczna inteligencja nie jest już tylko oprogramowaniem. Nie jest też osobą. Jest czymś pomiędzy. Właśnie dlatego tak trudno ją sklasyfikować.

Największym wyzwaniem w kolejnych latach nie będzie rozwój technologii, bo ten jest nieunikniony. Będzie to nauczenie się, jak zachować własną autonomię w świecie, w którym coraz więcej decyzji może podejmować system.

Czego możemy spodziewać się w przyszłości?

Agenci AI dopiero zaczynają zmieniać rynek pracy. Na razie widzimy pierwsze symptomy, takie jak automatyzacja zadań, transformacja zespołów, nowe kompetencje. Jednak prawdziwa zmiana dopiero nadchodzi. Bo moment, w którym sztuczna inteligencja przestaje być narzędziem, a zaczyna być współpracownikiem, jest momentem, w którym zmienia się nie tylko sposób pracy, ale też postrzegania świata.

Jeśli nadal masz wątpliwości co do wdrażania dyrektywy NIS2 w produkcji, zostaw wiadomość, pomogę Ci je rozwiać.

    This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.