Odkryj 5 rozdziałów książki już teraz!
15 kroków do zakupu systemu informatycznego
- 5 rozdziałów książki
- podsumowania z najważniejszymi informacjami z obszaru digitalizacji produkcji

Przez lata obserwowałem wiele transformacji, niektóre imponujące, inne zatrzymujące się w pół kroku. Jedna rzecz powtarzała się jednak zawsze: sama decyzja o zmianie była najłatwiejszą częścią całego procesu.
O zmianie w biznesie i produkcji mówi się bardzo często. Jedni wdrażają nowe narzędzia, inni reorganizują zespoły, jeszcze inni aktualizują strategię. Problem w tym, że sama decyzja o zmianie niewiele znaczy. To, co naprawdę robi różnicę, to sposób jej prowadzenia dzień po dniu, decyzja po decyzji.
Ten artykuł nie jest próbą stworzenia kolejnej metody. To raczej uporządkowanie doświadczeń i obserwacji z pracy z liderami, którzy musieli przeprowadzać swoje organizacje przez momenty niepewności.
Rzadko bywa tak, że potrzeba transformacji pojawia się nagle. Zazwyczaj narasta powoli w postaci przeciążonych menedżerów, wydłużających się decyzji albo poczucia, że produkcja działa ciężej, niż powinna. Czasem widać to w wynikach. Częściej wychodzi to w sposobie, w jaki ludzie przestają zadawać pytania.
W rozmowach z liderami często pojawia się moment zawahania: wiadomo, że coś trzeba zmienić, ale nie do końca wiadomo, co dokładnie. Ten stan napięcia bywa trudny, ale jest naturalnym początkiem procesu.
Dojrzałe podejście do zmiany zaczyna się od zaakceptowania, że nie wszystko da się zaplanować z góry. Najpierw trzeba zrozumieć, z jakim systemem ma się do czynienia.
Zdobądź bezpłatnie 5 rozdziałów książki!
Dołącz do biuletynu i zyskaj dostęp do 40% książki
„15 kroków do zakupu systemu informatycznego”.
W teorii istnieje wiele modeli transformacji. W praktyce organizacje przechodzą przez podobne fazy, nawet jeśli nazywają je inaczej. Nie chodzi o idealną kolejność, lecz o logikę działania.
Pierwszym krokiem nie jest planowanie, tylko uważne przyjrzenie się temu, jak organizacja naprawdę funkcjonuje.
Na tym etapie warto zadać sobie kilka prostych, choć niewygodnych pytań:
Na pierwszy rzut oka brzmi to prosto. W praktyce wymaga od liderów czegoś trudniejszego niż działanie – zatrzymania się.
Często hasła typu „potrzebujemy większej zwinności” brzmią dobrze, ale niewiele wyjaśniają. Dopiero dokładne obserwacje pokazują, co faktycznie wymaga zmiany.
Samo stworzenie planu transformacji rzadko wystarcza. Zespoły nie pracują na slajdach, ale w rzeczywistych codziennych realiach.
Dlatego tak ważne jest przełożenie strategii na język praktyki:
Najlepsi liderzy, często nie skupiają się na przekonywaniu ludzi do wizji. Zamiast tego pokazują, jak ta wizja wpływa na konkretne działania.
Każda zmiana testuje spójność przywództwa. Jeśli liderzy mówią o autonomii, a jednocześnie kontrolują każdy szczegół, zespoły szybko tracą zaufanie.
Przygotowanie organizacji to coś więcej niż warsztaty czy prezentacje. To seria drobnych decyzji, które pokazują, że nowe podejście naprawdę obowiązuje.
Oznacza to między innymi:
To właśnie na tym etapie wiele transformacji zaczyna nabierać kształtu albo zatrzymuje się, zanim zdąży się rozwinąć.

Gdy zmiana zaczyna działać, rzadko wszystko układa się zgodnie z planem. Pojawiają się niejasności, spadek energii, czasem nawet frustracja.
To naturalny moment przejściowy. Organizacje uczą się nowych nawyków, a stare schematy przestają działać.
Z mojego doświadczenia wynika, że najważniejsze jest wtedy skupienie się na małych sukcesach. Widoczne efekty, nawet niewielkie, pomagają zespołom odzyskać poczucie sensu.
Największym ryzykiem nie jest opór ludzi, lecz utrata konsekwencji przez liderów.
Ostatni etap nie jest spektakularny. Nie ma w nim wielkich ogłoszeń ani przełomowych decyzji.
Zmiana zaczyna być trwała dopiero wtedy, gdy:
Właśnie tutaj kończy się prawdziwy proces zarządzania zmianą. Nie w momencie wdrożenia, ale wtedy, gdy nowe podejście przestaje być „nowe”.
Wyobraźmy sobie średniej wielkości zakład produkcyjny, w którym każda decyzja operacyjna przechodzi przez kilka poziomów akceptacji. Kierownicy zmian są przeciążeni, operatorzy maszyn czekają na decyzje, a przestoje zaczynają wpływać na wyniki.
Początkowo firma była przekonana, że problem leży w wydajności pracowników. Dopiero dokładniejsza diagnoza pokazała, że głównym wyzwaniem jest sposób podejmowania decyzji oraz brak jasnych granic odpowiedzialności między produkcją, utrzymaniem ruchu i planowaniem.

Proces zmiany wyglądał następująco:
Pierwsze tygodnie nie były łatwe, bo część menedżerów obawiała się utraty kontroli, a operatorzy potrzebowali czasu, żeby przyzwyczaić się do większej odpowiedzialności. Z czasem jednak liczba eskalacji spadła, decyzje zaczęły zapadać bliżej miejsca pracy, a komunikacja między działami stała się bardziej bezpośrednia.
Ten scenariusz dobrze pokazuje, że skuteczne wprowadzenie zmiany w środowisku produkcyjnym nie polega na narzuceniu nowych procedur, lecz na stopniowym budowaniu zaufania i jasności ról, szczególnie tam, gdzie liczy się rytm pracy i bezpieczeństwo operacyjne.
W pracy z liderami regularnie wracają te same przekonania:
Paradoks polega na tym, że doświadczenie liderów, choć niezwykle cenne, bywa też twardą barierą. To, co działało wcześniej, nie zawsze sprawdzi się w nowym kontekście.
Zmiana w organizacji nie jest projektem do odhaczenia. To proces, który wymaga uważności, konsekwencji i gotowości do uczenia się.
Najważniejsze wnioski:
Firmy, które uczą się przechodzić przez kolejne etapy świadomie, budują zdolność adaptacji, a to dziś jedna z najcenniejszych przewag w świecie biznesu.

Proces zarządzania zmianą to nie pojedyncza inicjatywa, ale ciąg działań obejmujących diagnozę, przygotowanie organizacji, wdrożenie i utrwalenie nowych sposobów pracy. W praktyce oznacza to pracę zarówno na poziomie strategii, jak i codziennych zachowań liderów oraz zespołów.
Nie istnieje jeden uniwersalny model, jednak większość transformacji przechodzi przez podobne fazy: zrozumienie potrzeby zmiany, określenie kierunku, przygotowanie ludzi, wdrożenie oraz utrwalenie nowych standardów. Ważniejsza od liczby etapów jest ich logika i konsekwencja w działaniu.
Opór rzadko wynika z niechęci do rozwoju. Częściej jest reakcją na brak jasności lub poczucia bezpieczeństwa. Gdy ludzie nie rozumieją sensu zmiany albo nie wiedzą, jak wpłynie ona na ich codzienną pracę, naturalnie pojawia się ostrożność. Rolą liderów jest nadanie zmianie kontekstu i znaczenia.
W środowisku produkcyjnym zmiana powinna być osadzona w realiach operacyjnych, czyli rytmie zmian, bezpieczeństwie pracy i odpowiedzialności liderów linii. Najczęściej zaczyna się od pilotażu na jednym obszarze, a dopiero później jest skalowana na cały zakład. Kluczowe jest zaangażowanie brygadzistów i kierowników zmian, bo to oni nadają zmianie tempo.
To zależy od skali zmiany i dojrzałości organizacji, ale większość transformacji trwa dłużej, niż początkowo zakładają liderzy. Pierwsze efekty mogą pojawić się po kilku miesiącach, natomiast pełne utrwalenie nowych nawyków często zajmuje rok lub więcej.
Lider nie jest wyłącznie komunikatorem strategii. W czasie transformacji staje się punktem odniesienia dla zespołu, ponieważ jego decyzje, styl pracy i sposób reagowania na błędy pokazują, czy zmiana jest rzeczywiście ważna. Spójność działań lidera ma często większy wpływ niż formalne procedury.